Myślę, że każdy fryzjer miał chociaż raz taki moment.
Klientka siada na fotelu, pokazuje inspirację, a Ty niby wiesz co zrobić… ale jednak gdzieś z tyłu głowy pojawia się to:
„Kurczę… oby wyszło tak jak ona to widzi.” 😅
I później zaczyna się kombinowanie.
Trochę tu jaśniej, trochę tam.
Kilka foli więcej „na wszelki wypadek”.
Albo odwrotnie — robimy delikatniej, bo boimy się przesadzić.
I nagle po czasie orientujesz się, że wiele balayage zaczyna być do siebie podobnych.
Nie dlatego, że ktoś jest słaby.
Tylko dlatego, że przy tej pracy bardzo łatwo wpaść w rutynę i swoje „bezpieczne” schematy.
Ja sama miałam dokładnie tak samo.
Były momenty, kiedy patrzyłam na inspiracje i myślałam:
„Jak oni przewidują ten efekt końcowy?!”
Bo umówmy się… zdjęcie na Pintereście wygląda pięknie, ale później przychodzi prawdziwa klientka, prawdziwe włosy, poprzednie koloryzacje, nierówności i nagle już nie jest tak łatwo 😂
Po dłuższej pracy z balayagem zaczęłam też zauważać jeszcze jedną rzecz.
Przez przesyt i zbyt dużą ilość foli wiele koloryzacji zaczyna wyglądać po prostu jak… jeden kolor.
A przecież balayage nie polega na tym, żeby rozjaśnić wszystko.
To gra światła i cienia.
Kontrastu.
Głębi.
Miejsc, które mają przyciągać wzrok i tych, które mają dawać balans całej koloryzacji.
I właśnie wtedy zaczęłam naprawdę mocno analizować swoją pracę.
Myśleć:
- gdzie warto dołożyć światło,
- gdzie zostawić cień,
- jak rozkładać folie,
- jak osiągać różne efekty bez robienia każdej klientce praktycznie tego samego.
Dzięki temu przestałam pracować w stresie.
Przestałam zgadywać.
I przede wszystkim… przestałam robić praktycznie taki sam balayage w innej wersji 😅
Dzisiaj, kiedy prowadzę szkolenia i obserwuję pracę innych fryzjerów, widzę że to naprawdę bardzo powszechny problem.
Wiele osób potrafi wykonać technikę, ale dużo trudniej jest świadomie przewidzieć efekt końcowy i odpowiednio rozłożyć światło na włosach.
I właśnie dlatego powstało to miejsce 🤍
Miejsce, w którym pokazuję gotowe schematy swojej pracy krok po kroku.
Nie tylko „jak zrobić balayage”, ale:
- dla jakich włosów dana technika ma sens,
- jaki efekt daje,
- jak wygląda rozłożenie światła,
- i jak świadomie projektować końcowy efekt jeszcze zanim nałożysz pierwszą folię.
Bo wiem, jak bardzo sama kiedyś tego potrzebowałam.
I szczerze?
Czasami jedna dobrze przemyślana sekcja daje większy efekt niż kolejne 20 foli wrzucone chaotycznie 🤍
